Dziś w nocy na płockich Podolszycach pewien łodzianin samochodem dziewczyny staranował szlaban jednej z firm przy Wyszogrodzkiej i odjechał. Po zatrzymaniu przez policję okazało się, że kierowca jest pijany, nigdy nie miał prawa jazdy i pożyczył samochód od swojej dziewczyny.
O godzinie 1.20 dyżurny płockiej komendy otrzymał zgłoszenie, że na ulicy Wyszogrodzkiej kierowca citroena uderzył w szlaban i odjechał z miejsca zdarzenia. Wysłany na miejsce patrol po około 20 minutach w rejonie jednej z galerii przy tej samej ulicy zauważył "chwiejnie" jadącego citroena.
Policjanci wylegitymowali kierującego, okazał się nim 28-letni łodzianin. Szybkie badanie trzeźwości wyjaśniło dlaczego kierowca nie zauważył szlabanu; bo miał ponad promil alkoholu w organizmie.
Policjanci ustalili, z,e auto należy do dziewczyny zatrzymanego.
Łodzianin trafił do policyjnego aresztu, gdzie obecnie trzeźwieje. Kiedy dojdzie do siebie usłyszy zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości i bez uprawnień. Dodatkowo czeka go pokrycie kosztów za naprawę uszkodzonego szlabanu. (P).